8 odcinek – podsumowanie.

Jeżeli jest coś co wiemy na pewno po tym odcinku to zdecydowanie była to jedna wielka schiza! Przedstawię teraz najciekawsze wątki tego odcinka.

Gotowi?

Hanna odkrywa tajemniczy pojazd, który często kręci się przy Calebie. Dziewczyna z góry zakłada, że to detektywa. Już raz straciła Caleba, i nie chce powtórki z tego wydarzenia. Więc zakłada chustę i ciemne okulary i  'porywa' Caleba do bezpiecznej lokalizacji. Chłopak twierdzi, że jeżeli szuka go policja, to on im nie ucieknie i jest na to gotowy. Hanna ma jednak inne plany i naskakuje na 'detektywa' i mówi mu ze Caleb wie w jakim celu koleś tu przyjechał, i żeby się odczepił. W domku Hastingsów pocałunek i wszystko jest ok. (Padły podejrzenia, że Hanna i Caleb wykopią jakieś szokujące dowody w posiadłości rodziny Spencer. Bo czemu nie?)

Emily cierpi na bóle od 7 odcinka. Jednak kluczowym momentem w tych dolegliwościach, jest ekstremalna agonia na szkolnym korytarzu. O, ironio. Pomaga jej oficer Garrett, którego dziewczyny podejrzewają o związek z A-sprawą. Emily w szpitalu dowiaduje się, że ma wrzód. Em uważa, że obecność wrzodu spowodowana jest tym całym stresem związanym ze stypendium i tymi wszystkimi zbrodniami. NIEPRAWDA. Suprajs, suprajs. A wstrzyknęła ludzki hormon wzrostu (który jest niedozwolony i traktowany jako doping) do kremów Emily. Krok za daleko, za duży krok za daleko.

Aria zachowuje się bardzo dziwnie w stosunku do Ezry. A właściwie – kłamie mu. Ezra stara się spędzać ze swoją dziewczyną jak najwięcej czasu, ale Aria stale się wykręca. A kiedy dzwoni do niej Jason DiLaurentis, ona odrzuca połączenie, i mówi Ezrze,że to jej ojciec, Byron. Czy Aria zadurzyła się w bad boy Jasonie?!

Wielkie Ta-da. Jak dotąd sądziliśmy, że Allison zmarła przez ciężki uraz głowy. Jednak kiedy mamy raport z autopsji, który Spencer i Aria wykradły z kostnicy, okazuje się, że Allison miała brud w płucach. Co wskazuje na to, że została zakopana żywcem.

I oczywiście końcowa scena, której nie skomentuje, ponieważ oglądałam odcinek około 2 w nocy będąc sama w domu i do tej pory twierdze, że będę miała poważne skrzywienie psychiczne, przez takie sceny o tej godzinie.

Teraz Twoja kolej! Napisz w komentarzu, swój ulubiony moment tego odcinka. A może masz jakieś wątpliwości lub przypuszczenia? Podziel się nimi z nami  🙂

10 myśli na “8 odcinek – podsumowanie.”

  1. Najlepsza była ostatnia scena ;D Ciekawe czemu Aria tak sie zachowuje. Może to prawda, że zadurzyła się w Jasonie… Chyba bym się z tego cieszyła. Odrzuca mnie związek nauczyciela i uczennicy, nawet tak przystojnego nauczyciela jak Ezra ;D

  2. Na końcu odcinka to chyba był A. I pewnie on wykradł stronę 5, ciekawe co na niej było. Zdaję mi się, że kominek przy którym siedzieli Hannah i Caleb, ten z posiadłości rodziców Spencer, to ten sam kominek w którym A spalał drzewo z napisem Alison+Ian.
    Ten serial coraz bardziej mnie wkręca. 😀

  3. A i jeszcze sądzę, że bardzo możliwe jest to, że Jason uderzył Alison tym kijem od hokeja, bo o co by chodziło Jennie i Garrettowi. Oni obawiają sie, że ten coś powie? Przecież nic nie pamięta z tej nocy, a może tylko udaję, że nie pamięta. Ale wracając do pierwszego zdania sądzę, że to nie Jason zakopał ją żywcem tylko ktoś inny. 🙂

  4. Ja też uważam ze w sprawę morderstwa są wplatane inne osoby jedna ja uderzyła i myślała ze to ja zabiło a druga ja zakopała . Co do kominka to też tak myślałam ze tam spaliło się to drzewo. Ciekaw co Jena i ten policjant ukrywają tylko ciekawe czy wiedza o Jason i myślisz ze wiedza tylko co. Ja chce już kolejne odcinki 1 sezon i 7 odc drugiego oglądnęłam w tydzień a teraz tyle czekania na kolejne

  5. Dla mnie jest też podejrzany ojciec Spencer. Dlaczego spalił kij od hokeja którym mogła zostać uderzona Alison? Może on maczał w tym palce i po prostu się boi. Dzwonił do matki Alison z pretensjami, że jej syn jest w mieście. Może Jason widział co się stało tego wieczoru i teraz ojciec Spencer się go obawia. Przecież miał dostęp do kominka w którym spalono drzewo. W końcu to jego posiadłość. 😀

  6. Na tej piątej stronie musiało być coś, co kojarzy się jednoznacznie z jedną osobą. Hmm, kto jest bystry? 😀

    A ten, kto był w kostnicy, to nie Alison, tylko A, tak myślę. Boże, jeśli Alison żyje, to nie oglądam tego dalej…

Dodaj komentarz