Czas na refleksje…

Jesteśmy po pierwszym sezonie serialu. Jestem ciekawa, który moment wzbudził w was największe emocje. Który odcinek jest waszym ulubionym? Kogo chętnie wyrzucilibyście z obsady? Może jakieś sugestie, kto według was ze znanych aktorów i aktorek pasował by, aby zagrać jakąś rolę?

Moim ulubionym momentem jest pierwsze spotkanie Arii z Ezrą. Od razu przypadli sobie do gustu. Byli nieświadomi, że los tak im się sprzeciwi. Muszą utrzymywać swój związek w tajemnicy. Dziewczynie na pewno trudno jest posiadać tak wiele sekretów. Problemy z A., związek … Ten piękny moment dopełnia przyjemna muzyka w tle. Dzisiaj z przyjemnością obejrzałam ten odcinek ponownie. Mimo, iż już go widziałam to nadal patrzyłam z taką samą ciekawością jak za pierwszym razem. Polecam do ponownego oglądania Pretty Little Liars. W końcu jakoś musimy wytrwać do 14 czerwca! Zapraszam do dyskusji.

21 myśli na “Czas na refleksje…”

  1. Również bardzo lubię moment spotkania Arii z Ezrą, ale lubię też moment kiedy Hanna wchodzi pod prysznic do Caleba… Jest dużo fajnych momentów, np. kiedy Emily czyta list wysłany do Allison w bibliotece, kiedy Aria śpiewa, podczas gdy gra Noel.
    Uwielbiam odcinek dziesiąty, w którym Hanna miała wypadek. O jejku ja uwielbiam i tak wszystkie :).

  2. Ja miałam baardzo dużo ulubionych scen…
    Wszystkie sceny ze Spence i Tobym :***
    Oczywiście Camp Mona… 😀
    Z Hanną i Calebem pod prysznicem było super śmieszne 😉
    I jescze mi się bardzo spodobała scena ze Spencer i Alexem w kuchni, jak się pocałowali. :]

Dodaj komentarz